Psychoterapia Wglądowa

psychoterapia uwzględniająca nieświadomość (psychoanalityczna, psychodynamiczna)

Psychoterapia Wglądowa

 

JAK WYGLĄDA TERAPIA?

Terapia analityczna zakłada pogłębioną pracę, która nie każdemu odpowiada. Niektórzy poszukują szybkich rozwiązań, chcą, aby ich ktoś poprowadził, podał gotowe odpowiedzi na pytanie co mają zrobić w ich obecnej sytuacji, doradził. Terapeuta analityczny zaspokoi ich potrzeby jedynie po części – po ludzku – może się wypowiedzieć co sądzi o danej sytuacji, ale na dłuższą metę będzie bardziej próbował pacjenta wyposażyć w ‚wędkę’ niż dawać mu gotowe do zjedzenia ‚ryby’. Dzieje się tak, ponieważ założeniem terapii analitycznej jest to, aby nauczyć pacjenta myśleć, rozszerzyć jego horyzonty rozumowania, aby po skończeniu terapii sam mógł niezależnie od terapeuty funkcjonować, a nie pomóc mu jedynie doraźnie, co podtrzymywałoby jego zależność od terapeuty. Np. zamiast dawać od razu gotowe rozwiązanie, czego człowiek bezradny i zanurzony w swoim problemie często naturalnie oczekuje, terapeuta może zaproponować mu przyglądanie się temu uczuciu bezradności czy zagubienia, temu kiedy ono się pojawia, jak pacjent na nie reaguje i czym to skutkuje w jego życiu.

Wiele osób poszukuje pogłębionej terapii, np. dlatego że poprzednie terapie nie były wystarczające, lub nie dostatecznie głęboko przepracowali przyczyny swojego cierpienia.

Zauważają one, że ugrzęzły w przeszłości, z której ciężko im bez rozmowy z profesjonalistą się wydostać, bezwiednie powtarzają stare schematy, lub nawet kiedy już je zauważają, ciężko im je przezwyciężyć.

W terapii analitycznej pacjent wraz z terapeutą przyglądają się myślom, uczuciom i wyobrażeniom pacjenta, co często prowadzi do odkrycia nieświadomych czynników stojących za problemami lub objawami* na które cierpi osoba zgłaszająca się po pomoc. Przyczyną objawów często są nieświadome treści, które znalazły się w nieświadomości z powodu wyparcia ich ze świadomej części umysłu, ponieważ były za trudne do zniesienia i osoba nie radziła sobie z nimi. Niemniej jednak wyparte wątki nie zostają zapomniane, tak jak można by sobie tego życzyć, a jedynie zostają odłożone na inną „półkę”. Z tego powodu często dają o sobie znać w postaci objawów, ponieważ pozostają cały czas aktywne pod powierzchnią świadomości, mimo, że mogłoby się pozornie wydawać, że coś o czym zapomnieliśmy nie jest już dla nas istotne.

Terapeuta psychoanalityczny dostarcza pacjentowi wsparcia w procesie odkrywania siebie w sposób całościowy. Odblokowanie nieświadomych treści często skutkuje odzyskaniem dodatkowych zasobów energii życiowej, ponieważ nie trzeba już zużywać energii na odsuwanie od siebie różnych treści i spychanie ich w nieświadomość. Kiedy zostaną nazwane i oswojone, można odnieść się do nich bardziej twórczo czy racjonalnie, a pula energii zużywana na wypieranie zostaje odzyskana i stanowi zasoby które można spożytkować na co innego.

Zilustruję to na przykładzie traumy, jednak u każdego sytuacja wygląda inaczej i nie koniecznie musi to być kwestia wypierania czegoś z przeszłości. Weźmy za przykład osobę długo wypierającą traumatyczne doświadczenie z dzieciństwa. W pogłębionej terapii może się ona z nim skonfrontować, co jest chwilowo bardzo trudne, ale po przepracowaniu obciążających treści osoba zostaje uwolniona od wypierania – również innych treści – czego skutkiem dodatkowym jest ogólna poprawa pamięci, a co za tym idzie i inteligencji, ponieważ wcześniej zużywała ona sporą ilość swojej energii życiowej na wypieranie, czyli zapominanie (np. o traumie przez którą przeszła wiele lat wcześniej). W takim przypadku objawem może być zapominanie różnych rzeczy, nawet codziennych, nie związanych z przebytą traumą.

Tak głęboki rodzaj pracy i takie osiągnięcia w terapii są możliwe jedynie w pracy analitycznej, której częścią jest dochodzenie do przyczyn problemów i objawów. W podanym wyżej przykładzie, w którym objawem jest zapominanie – człowiek może zgłosić się do lekarza skarżąc się na problemy z pamięcią, które będą czubkiem góry lodowej, nie mając pojęcia o całej złożoności problemu ani o jego przyczynach.

W podobny sposób można rozumieć choroby psychosomatyczne, czyli takie, które nie mają medycznych przyczyn, a dokładnie – człowiek cierpi na jakiś objaw w ciele, a lekarze mówią, że przyczyną są emocje, nerwy, itp., ponieważ wyniki badań nie wskazują na żadną medyczną przyczynę istniejącego problemu.

Jednak co jest istotne, nie da się pracować w terapii analitycznej nad objawem samym w sobie – nie da się przyjść do terapeuty i założyć, że terapeuta coś „zrobi z objawem” – jak lekarz, ulży bez wkładu pacjenta, który pozostanie kimś kto biernie przyjmuje oferowaną pomoc. Można powiedzieć, że terapia działa dokładnie odwrotnie, pacjent poznaje siebie, w długotrwałym procesie, a „skutkiem ubocznym” poznawania siebie jest ulga w doświadczanych objawach. Dzieje się tak, ponieważ, to co wcześniej nie mieściło się w głowie – musiało zmieścić się w innym miejscu, np. w ciele, bo ciało wytwarzało objaw (albo w szkodliwych zachowaniach, lub było wyrażane przez inne objawy*) – a w trakcie terapii – zaczyna mieścić się w głowie, a dosłownie w dwóch głowach, ponieważ terapeuta niejako użycza pacjentowi swojego umysłu, swojego myślenia, dzięki czemu inne sfery życia zostają odciążone, a funkcje wyrażania objawu przejmuje umysł, dzięki zrozumieniu przyczyn objawu.

Terapeuta analityczny zakłada, że w każdym dorosłym jest wewnętrzne dziecko. Aby zobrazować powyższy tok rozumowania, podam następujący przykład: małe dziecko nie wie, że się czegoś boi, a jedyne co czuje, to to, że boli go brzuch. Wewnętrzne dziecko w dorosłym również, nie zawsze potrafi trafnie nazwać co mu dolega. Dlatego rolą terapeuty analitycznego jest nazwanie nieuświadomionej treści, np. tego co może kryć się pod danym objawem z którym przychodzi pacjent, lub tego o czym pacjent nieświadomie mówi, kiedy porusza z pozoru mało istotne lub oczywiste treści.

* listę przykładowych objawów można znaleźć TU